piątek, 31 stycznia 2014

"Śnieg zaczął padać tego, a tego dnia. I już nigdy nie przestał..."

Jakieś pół roku temu ogladałem kanadyjską, postapokaliptyczną wizję życia "po", gdzie biel była wszechobecna.  Od prawie dwóch tygodni czujemy się tak samo  - zdominowani przez ciągle przybywający śnieg, narastające zaspy, wiatr wciskający się w każdą szczelinę. Prawie odcięci od reszty świata, gdzieś w sercu Borów Tucholskich...
:-)
Powoli kończy się turnus w Małym Gacnie. Dzięki Wam - Waszym 1% wpłatom, czy darowiznom - mogliśmy zabrać Julcię  turnus do terenowego oddziału bydgoskiego "Neurona".
Psy, konie, codzienna gimnastyka, ćwiczenia poprawiające wzrok, motorykę dłoni, czy praca z psychologiem, to Jej chleb powszedni od prawie dwóch tygodni. Fotorelacja po powrocie do domu, bo tutaj internet odmawia posłuszeństwa przy przesyłaniu zdjęć (może z powodu tego śniegu... ;-) ).
 
Końcówka roku okazała się trochę burzliwa (choroby, szpitale w rodzinie), ale na szczęście wychodzimy już na prostą. Nie brakowało rzecz jasna i pozytywnych akcentów. Jednym z nich było zaproszenie na poranki z książką do zaprzyjaźnionego antykwariatu, ale na pewno będzie o tym osobny wpis.
No i Jula skończyła siedem lat! :-)
 
Ps. Pozdrawiamy z zaśnieżonego Małego Gacna :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz