poniedziałek, 22 maja 2017

Dnia powszedniego Królowa...

Dziś chciałbym przybliżyć Wam odrobinę postać Dobrego Ducha i Opiekunki tego naszego, całego ambarasu - mamy dwóch Żywiołów (do okiełznania) i żony trzeciego (hmm...) ;-)
Kim jest? Jakimi ścieżkami podąża? Ile znaczy dla nas wszystkich? 
Trudne zagadnienia i niejednoznaczne odpowiedzi.

Jest wielowymiarowa. Co najmniej kilku biegunowa ;-)
Artystyczna dusza w poszukiwaniu własnej drogi. Cały czas w podróży. 
Świetnie przygotowana pedagogicznie i merytorycznie, by zmagać się z codziennością Julcinych ograniczeń i Zosinym nie zauważaniem jakichkolwiek...
Nie pozbawiona wad, ale kto ich nie ma? Wady czynią z nas żywą, plastyczną materię. Ciekawą, bo codziennie inną, gdzie słowo "codziennie" nie jest tu podstawową jednostką czasu... 
Nie ma w naszym osobistym słowniku pojęć "na zawsze i na wieczność", raczej liczy się "tu i teraz". Przeszłość? Było, a nie jest. Nie ma co roztrząsać, chociaż lekcję trzeba zapamiętać.  Przyszłość? Nie wybiegamy tak daleko. Każdy dzień, każda godzina może przynieść coś nowego, czego dziś nawet nie nazwiemy, bo jeszcze nie znamy. Teraźniejszość jest kluczem. Ona buduje jutro, korzystając z doświadczenia wczoraj. Z doświadczenia "przed chwilą".

Od kilkunastu lat. Czasem pod górkę i pod wiatr, ale wspólnie, chociaż nie jest to proste. Niejednokrotnie sam usypuję te góry i rozdmuchuję burze. Czasem zbaczam ze szlaku. A Ona czeka cierpliwie. 

Jaką jest matką? Inspirującą. Czasem wymagającą. Kochającą bezwarunkowo.

Przed nami Dzień Matki, który masz na co dzień, odkąd Dziewczynki pojawiły się na świecie.
Czego Ci życzyć? 
Może za Kurtem Vonnegutem  - pogody ducha, abyś pogodziła się z tym, czego zmienić nie możesz, odwagi, abyś zmieniała to, co zmienić możesz i mądrości, abyś zawsze potrafiła odróżnić jedno od drugiego.

ps. ;-)