poniedziałek, 19 lipca 2021
Miłość w czasach zarazy
niedziela, 20 czerwca 2021
Kawka na wynos
Zostanie tyle gór, ile udźwignąłem na plecach
Zostanie tyle drzew, ile narysowało pióro...
Zaczęło się niewinnie. Z końcem maja do skrzynki wpadł e-mail od Łukasza z informacją o planowanym szkoleniu połączonym z trzydniowym trekingiem w górach, które znałem tylko z nazwy. Pół chwili wahania, szybka deklaracja i e-mail zwrotny z informacją o załapaniu się na wąską listę spragnionych gór wiercipiętów.
Szybko zleciały trzy tygodnie wypełnione gąszczem spraw wszelakich, które skutecznie odciągały myśli od faktu, że spontaniczność w moim wieku zwykle wiedzie na manowce. Ech... cudne, cudne manowce... ;-) Tak nastał poniedziałek, dzień pierwszy, godzina zero (a właściwie 9.00 ;-) ).
Punkt zborny - kropka oznaczająca początek szlaku - umiejscowiony
vis-a-vis dworca kolejowego w Sanoku zgromadził tuzin nietuzinkowych włóczykijów. Szybko okazało się, że charyzma Przewodnika, wspólnie dzielone kilometry i pokrewieństwo trampowych dusz potrafią z dwunastu obcych sobie ludzi stworzyć zgraną drużynę. Dziarskim krokiem ruszyliśmy przez miasto i po przekroczeniu Sanu wkroczyliśmy w pasmo Gór Słonnych, a potem dalej i dalej, hen przez Pogórze Przemyskie, by po przejściu około osiemdziesięciu kilometrów, trzeciego dnia po południu osiągnąć cel naszej wędrówki przy oddziale PTTK w Przemyślu.
Czas i przestrzeń spięte klamrą bliźniaczych kropek pozostawiły trwały ryt w pamięci i z pewnością odbiją się echem na kolejnych rajzach, zarówno bliższych, jak i tych bardziej odległych, które dopiero nieśmiało kiełkują z tyłu głowy.
Dotychczas wszystkie swoje eskapady planowałem w oparciu o zdobycze cywilizacji: dach nad głową, talerz podsunięty pod nos w schronisku, prysznic na koniec dnia, czy prąd do podładowania elektroniki. Na tym kursie przekonałem się, że można inaczej, prościej. Po co ograniczać swoje horyzonty sufitem kwatery, jeśli możesz zasypiać pod gwiazdami? Hotel miliardgwiazdkowy na wyłączność i zupełnie za darmo. Ta chwila, gdy przy gasnącym słońcu docierasz na grzbiet i rozbijasz się na nocleg dokładnie pośrodku niczego - bezcenna. Rano budzisz się przy trelu ptaków, odpalasz kuchenkę, sprawdzasz w plecaku co tam dziś bufet serwuje, zwijasz mandżur i ruszasz dalej gdzie oczy poniosą.
środa, 12 maja 2021
Serce na dłoni
Od czasu do czasu na Julcine subkonto w Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" wpływają darowizny. Księgowane niezależnie od 1%, na który (w skutek przeksięgowań między Urzędami Skarbowymi) zwykle czeka się pół roku, pozwalają skorzystać niemal od razu z przekazanych przez Was środków.
Do takiej "błyskawicznej" metody wsparcia Julcinej wyjątkowości ostatnio sięgnęło kilka osób i to do Nich kierujemy niniejsze podziękowania.
Krystyna - co miesiąc pamiętasz o Julce 💙 Ziarnko do ziarnka i zbierze się... na turnus rehabilitacyjny 😉
Pan Roman - dziękujemy za przekazane w kwietniu subsydium i witamy w szeregach osób, które wspierają Julkę na wyboistej drodze do sprawności 😉
Wyrazy wdzięczności także dla anonimowego darczyńcy, który za pomocą dedykowanej zakładki na fundacyjnym profilu (skonfigurowanej z systemem Przelewy24) zdecydował się otworzyć na Julkę serce i... portfel 😉
Dziękujemy również wszystkim, którzy w tym roku przekazali na Julkę swój 1% podatku ❤️ Zawsze to powtarzam - to jest bardzo dobrze ulokowana inwestycja. Dywidendy wypłacane są na bieżąco w postaci satysfakcji z coraz sprawniejszego funkcjonowania Julci i Jej niewymienialnego na żadną walutę świata uśmiechu 😍😉
Ponadto ukłony w stronę Przyjaciół, którzy w przeróżny sposób agitowali za przekazaniem 1% właśnie Julce. Zaprzyjaźnionym księgowym 😉😘, ludziom wielkiego serca bezinteresownie wykładającym ulotki w strategicznych miejscach, Marcinowi za druk powyższych i Pani Kindze za niesamowity projekt 😊
❤️❤️❤️
Na koniec jeszcze będziemy się chwalić, bo jest naprawdę czym. Pogoda w marcu okazała się na tyle łaskawa, że udało nam się w końcu dotrzeć na prowokacyjną polanę i z rąk szefa Gliwickiej Parkowej Prowokacji Biegowej odebrać statuetki za ubiegły rok 😎 Autentyczna radość z jaką Julka odbierała swoją - nie do podrobienia. Pamiątkowe zdjęcie w towarzystwie Andrzeja oddaje ducha tej radości 😉
piątek, 12 marca 2021
Podaj dalej
Zagrać ze Stingiem na jednej scenie? Czemu nie... 😎
W 2005 roku z inicjatywy Down Syndrome International 21 marca został ustanowiony Światowym Dniem Zespołu Downa. Gdy siedem lat później Organizacja Narodów Zjednoczonych objęła go patronatem Julka była już dziarską pięciolatką 😉
Co roku staramy się pamiętać o tym specjalnym dla nas dniu. Czasami obchodzimy go z przytupem spotykając się w szerszym gronie, innym razem bez jakiegoś szczególnego namaszczenia zamyka się nam między świtem i zmierzchem. Rokrocznie - bez względu na charakter obchodów - łączy je wspólny mianownik: pozytywny przekaz. Integracja Julki z szeroko rozumianym światem i oswajanie tegoż z Jej niepowtarzalnością. Symbioza.
My uśmiechamy się do świata codziennie, ale w tym wyjątkowym dniu rosną szanse, że nasz uśmiech zostanie dostrzeżony, a nawet niejednokrotnie odwzajemniony. Ten niepowszedni dzień nieprzypadkowo spotyka się na kartach kalendarza z pierwszym dniem wiosny. Słońce zaczyna odczuwalnie mocniej przygrzewać, na ulicach widać ludzi w niepasujących skarpetkach (tą wiosną rozkojarzeni pewnie 😏), a w mediach robi się głośniej, barwniej i bardziej zespołowo. To dobrze.
W tym roku w obchody włączył się siedemnastokrotny zdobywca Grammy Gordon Matthew Sumner znany szerzej jako... Sting 😍
Posłuchajcie i obejrzyjcie TUTAJ:
Świetna kampania społeczna i szalenie potrzebna. Za parę lat i nam przyjdzie zmierzyć się z pytaniem: co dalej? Obserwując takie akcje, mając wokół siebie takich przyjaciół jestem przekonany, że będziemy je rozpatrywać w kategorii wyzwania, a nie problemu 😇
Polubcie wyliczankę Pana Gordona, udostępniajcie, rozpocznijcie łańcuch rekrutacyjny. Bądźcie jak piekarz, zatrudnijcie Simone 😃😉
wtorek, 23 lutego 2021
I believe I can fly
Na północy ściął mróz
Z nieba spadł wielki wóz
Przykrył drogi pola i lasy...
Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,grzegorz_turnau,bracka.html
Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,grzegorz_turnau,bracka.html
Zima jest piękna do pewnego stopnia… Celsjusza ;-) Tegoroczna skuła lodem zanurzone w lutym Bory Tucholskie, zarzucając biały płaszcz na sosnowe ostępy i zagubione wśród kniei dachy domostw Małego Gacna. Samotna Buka stanęła na rogatkach wsi pokrywając wszystkie myśli i każdą piędź ziemi mroźnym całunem, nie pozostawiając nadziei na rychły wzrost temperatury. Odeszła milcząca dopiero po dwóch tygodniach. Wraz z nami...
Dobra, żartuję ;-) Kochamy zimę! Faktycznie podczas naszego dwutygodniowego turnusu w "Neuronie" mróz malował na szybach fantazyjne desenie, lecz gdy się nosi w sercu niezwyciężone lato, to najgłębsza zima nie jest straszna ;-) Zwłaszcza, gdy jest się dzieckiem stycznia. Jak Julka :-)
Lubimy tu wracać. Za każdym razem Ośrodek wita nas wykwalifikowaną kadrą, rodzinną atmosferą i... domową kuchnią. Skorzystaliśmy z pełnego pakietu ;-)
Intensywne dwa tygodnie rehabilitacji Julka zniosła bardzo dzielnie. Minimalne ślady zmęczenia pojawiały się tu i ówdzie, ale były tak okazjonalne, jak nie przymierzając ślady wilczej watahy w okolicznych borach ;-) Z resztą... sami popatrzcie :-)
Wszystkim terapeutom i opiekunom bardzo dziękujemy za profesjonalizm, włożone serce i optymizm, oraz za cierpliwość i wszelkie rady i uwagi. Mam nadzieję, ze nie pominę nikogo:
Hipoterapia: Pani Gosia, Pani Ania, Marcin.
Kynoterapia: Tomek wraz z czworonożnymi przyjaciółmi.
Terapia Integracji Sensorycznej i rehabilitacja ruchowa: Pani Agnieszka, Pani Madzia, Pani Mirka.
Terapia wzroku: Pani Asia.
Terapia pedagogiczna: Pani Ela.
Terapia logopedyczna: Pani Iza.
Tlenoterapia hiperbaryczna: Pani Kinga.
Pod takimi skrzydłami naprawdę można oderwać się od ziemi ❤️️
Cytaty i inspiracje: Michał Zabłocki, Tadeusz Gicgier, Albert Camus.
Fotografie: Pani Madzia, Pani Asia, Pan Tomek, Tata ;-)
PS
wtorek, 19 stycznia 2021
Cyrk Motyli
Wystarczy, że uwierzy w Ciebie przynajmniej jeden człowiek.
poniedziałek, 4 stycznia 2021
Fantasmagoria
- Julia idź się ubierać.
- Jestem Julka, nie Julia tato!
- Julka idź się ubierać.
- Możesz mówić do mnie córeczko, mi to nie przeszkadza...
Kurtyna ;-)




































